sobota, 25 maja 2013

Rozdział 6

"Miło mi cię poznać"

(UWAGA KRÓTKI POST, NA PRZEDSTAWIENIE TRYBUTÓW Z INNYCH DYSTRYKTÓW)
*Narracja trzecioosobowa*

Za chwilę miał odbyć się pokaz trybutów. Cała sala pękała w szwach,  zasiadali tam najbogatsi mieszkańcy Kapitolu. Inni, którym nie udało sie dostać do środka, albo ci, których po prostu na to nie stać, gromadzili sie przed telewizorami w domach, albo przed wielkimi elektrycznymi bilbordami w centrum dystryktów. Wszyscy trybuci stali przy swoich wozach ,ciągniętych przez pięknie,ozdobione konie i byli okrążeni przez stylistów, makijażystów i animatorów pilnujących aby wszystko powiodło się zgodnie z planem. Rydwany  stały w szeregu, w kolejności występowania dystryktów. Elien i Vailith spojrzał na siebie, wtedy się jeszcze nie znały. Obok stali ich partnerzy, Peter i Diruco. Młodszy nie mógł się doczekać i szybkim ruchem wskoczył do rydwanu, ponaglając dziewczynę, by zrobiła to samo. Druga para czekała na swoją kolej, by podjechał do nich wóz. Elien trzęsła się, ale próbowała zachować kamienną twarz, natomiast Vail była spokojna i wewnątrz i na zewnątrz, tylko lekki szok przeszkadzał jej w prezentowaniu dobrego wizerunku.Wokół panowała grobowa atmosfera, każdy był skupiony i czekał na rozpoczęcie parady.Wszyscy trybuci zasiedli w rydwanach i złapali za lejce. Nagle przed nimi otworzyły sie niewyobrażalnie ogromne wrota, a za nimi ukazała się droga wiodąca do pustego okręgu.Wokół całej ścieżki były postawione trybuny, na których zasiadali ludzie.Na przeciwko jednak stała wielka kolumna, której zamieszczony był balkon, gdzie zasiadał prezydent Snow. Był to mężczyzna w wieku 60 lat, od początku prowadzi igrzyska. Obok niego zasiedli najbogatsi mieszkańcy Panem,ostatni zwycięzcy 40 Głodowych Igrzysk i   Dymitrii ,organizator i główny koordynator igrzysk.
Wozy ruszyły, a Caesar- prowadzący igrzyska, razem z Wesem- głównym komentatorem, zaczęli przedstawiać po kolei trybutów:


DYSTRYKT 1 

Maureen B. Riley "Choo"


Wesley Navarro "Set"



DYSTRYKT 2

Perivi Frauc



 Lynch Motley



DYSTRYKT 3

 Eris Delore "Vulp"


 Travis Richardson



DYSTRYKT 4

Vailith Bellevue 
 


Peter Monachim



DYSTRYKT 5

 Madeline Cirkpatrick




Buster Rich



DYSTRYKT 6

Selene Britt


 Charlie Bitee



DYSTRYKT 7

Keke Easton


 Douglas Werner



DYSTRYKT 8

 Aleksis Joe "Echo"






 Scott Cartez "Magik"




DYSTRYKT 9

Elien Moonlight





 Diruco Haffner




DYSTRYKT 10

 Dolores Manning


Joseph Perez



DYSTRYKT 11

Drew Fluharty "Rufy"






Lance Cannon




DYSTRYKT 12

 Agnes Haney "Daimond"



Justin Fitch


  Rydwany powoli sunęły w stronę kręgu, a trybucie w nich machali do publiczności. Suknia Elien mieniła się różnymi kolorami, a za Vail ciągnęły sie pióra ze swojej kreacji. Wszyscy zatrzymali sie wokół owej kolumny i czekali na wypowiedz prezydenta Snowa.
-Witam wszystkich tu obecnych na rozpoczęciu ceremonii otwarcia 41 Głodowych Igrzysk- z głośników wydobył sie chrypliwy głos.
Rozległy się głośne oklaski, a prezydent zaczął dalej przemawiać:
-Minęło już 41 lat od czasu Mrocznych Dni dla państwa Panem. Niby czas niszczy rany, ale tak naprawdę zostają jeszcze trwałe blizny. Za trzy dni stoczycie walkę na śmierć z życie, a ten kto wygra będzie żył w luksusie i sławie jakiej mało osób doświadcza. Pamiętajcie to los tak chciał, że tu jesteście, to jest zaszczyt dla was.Reprezentujcie jak najlepiej swój dystrykt i niech los zawsze wam sprzyja.
Wszyscy wstali, aby obdarować brawami Snowa, a na telebimach pokazała się jego uśmiechnięta twarz. Wozy wraz z trybutami zakręciły do wyjścia i odjechały, a tłum ludzi zaczął sypać płatki róż na ich cześć. Vailith szybko wyskoczyła z rydwanu chwilę po przejechaniu przez olbrzymie drzwi. Chciała kierować się w stronę wyjścia, ale drogę zagrodziły jej Kolokfia i Shonna, później dobiegł do nich Peter.
-Wyglądaliście naprawdę cudownie-pochwaliła ich Kolokfia.
-Bywało gorzej- powiedziała opryskliwie mentorka.
-Chcę iść do pokoju- zaprotestowała dziewczyna i szybkim krokiem ominęła kobiety.
Natomiast po drugiej stronie pomieszczenia Elien witała sie z Marnie i Avirą.
 -Wyprostuj się, strój musi dobrze na tobie wyglądać- skomentowała Avira.
-Nikt już na nią nie patrzy uspokój się-powiedziała staruszka-wyglądacie bardzo ładnie.Musimy już iść do pokoju, musicie jutro być wypoczęci, będą treningi, a patrzeć na was będą potencjalni sponsorzy, a wieczorem wystąpicie w programie Caesara.
Cała czwórka ruszyła do wyjścia. Elien obróciła się za siebie by zapytać o coś Marnie, lecz nagle ktoś zderzył się z nią i upadła na ziemię.
-Przepraszam, nie zauważyłam cię- powiedziała Vailith łapiąc się.
-Nie spokojnie, nic sie nie stało- odpowiedziała Elien, a Diruco pomógł wstać obu dziewczynom.
-Jestem Elien, a to Diruco- dziewczyna przedstawiła się.
-Jestem Vailith, przepraszam, ale trochę sie śpieszę, chcą mnie tu dłużej zatrzymać, a ja się nie dam- uśmiechnęła się.
Na szczęście to już koniec............. pierwszego dnia w Kapitolu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz